Najnowsze komentarze

    Ale pies pasterski nie może być też i za miękki. Musi umieć stawić czoło niejednym trudnym sy­tuacjom, a przede wszystkim — jak się rzekło — umieć zapewnić sobie autorytet. Nie powinien też robić za dużo hałasu ani zbyt nerwowo uganiać się za swymi podopiecznymi; takie postępowanie bowiem niepotrzebnie ich wprawia w popłoch. Kiedy trzeba zmienić kierunek, nie wolno mu biec z tyłu albo pchać się mię­dzy pasterza a trzodę, lecz powinien zatoczyć koło przed owczarzem idącym na czele trzody. Jeśli pojawi się jakaś zwierzyna, nie (wolno mu dać się skusić do zejścia z posterunku i rzucać się za nią w pogoń.

    Niekiedy muszą się mierzyć z bykami, i to rozju­szonymi. W niektórych okolicznościach ich zadanie jest połączone z narażeniem życia. Szczególnie krnąbrne bywają konie. Pewnego razu na przykład węgierski , puli,,pies 35 do 40 cm wysokości, chciał nawrócić do’, stada klacz-matkę, która pasła się wraz ze swym źrebięciem w „zakazanym” miejscu. Lecz koń był . z tej kurateli zdecydowanie niezadowolony. Złapał psa zębami, trzasnął nim kilka razy o ziemię i wreszcie uderzył jeszcze kopytami, w wyniku czego biedak po kilku minutach zdechł.

    Wiele psów nie dopuszcza nawet do tego, by zwierzęta wkraczały na niedozwolone miejsca; już po samym zachowaniu się bydlęcia poznając jego niecne zamiary i karcąc z punktu jak należy. Oczywiście zawsze jest bardzo istotne, jaki rodzaj zwierząt pies pasterski w danym przypadku pilnuje.U owiec i świń „nawracanie” z reguły nie nastręcza większych trudności. Czymś zgoła innym jest już kie­rowanie wielkimi zwierzętami inwentarskimi, – ale i w tej dziedzinie psy pasterskie dokazują istnych cu­dów.

    Przybywszy na pod­wórko zagnała je do chlewa i sama natychmiast znowu popędziła gdzieś z powrotem, nie zważając na wołania i gwizdy. Pastuch wsiadł na rower i pojechał za nią. Okazało się, iż na pastwisku, oddalonym od podwórka około 3 km, pozostała prośna maciora, po którą pies teraz wrócił. Przede wszystkim jednak rozumiemy przez „pilno­wanie” to, iż, pies „ochrania” okoliczne pola, miano­wicie powstrzymuje „podopieczne” zwierzęta przed wkraczaniem na zabronione tereny, łany uprawne, których plony stanowią przecież tak ponętną pokusę dla roślinożerców.

    Wilki, niedźwiedzie w większej niż. dziś mierze nieraz niepokoiły wszelkie krainy. Nierzadko, zakradały się pod’ same obory. „Gdy pies czuwa, pasterz’może spać” — mówiło się jeszcze w zeszłym stuleciu — jeśli jednak psy śpią, wilk może bez przeszkody porwać owce. Na niektórych obszarach wschodniej i północnej Europy oraz w pe­wnych częściach Węgier i Siedmiogrodu wilk jeszcze dziś stanowi poważne niebezpieczeństwo dla stad. Na ogół jednak czujność nie jest już najważniejszą cechą wymaganą od psa pasterskiego.